Rośliną o właściwościach podobnych do działania aloesu jest vilcacora. "Odkrywcami" cudownych właściwości vilcacory, zwanej "świętym pnączem Inków" były plemiona Ashaninków czyli Indian, którzy na wzór późniejszych Inków darzyli roślinę boską częścią i nazywali ją kug-kukjagui. Vilcacora była dla tych plemion najwyższym bóstwem, które dało początek wszystkim innym bóstwom. Indianie rzeźbili wizerunki swoich bóstw w dojrzałych zdrewniałych pędach pnącza. Ponieważ pismo nie było znane Ashaninkom, wiedza o vilcacorze przetrwała do dnia dzisiejszego w przekazie ustnym. Skarbnicą tej wiedzy są indiańscy szamani. Najbliższymi potomkami dawnych Inków są członkowie plemion Indian Queros - popularnie nazywane "ludem vilcacory", ponieważ darzą tę roślinę szczególną czcią. "Bóg"- a zatem vilcacora- tak jak aloe vera odwzajemnia się "swojemu ludowi" - daje mu długowieczność. On - aloes a ona - vilcacora,
mimo, iż tak bardzo
różnią się wyglądem, mają wiele podobnych
właściwości: rośliny te są prastarymi medykamentami ludowymi i okrytymi
dla świata przez jezuickich misjonarzy, posiadają imponującą, długą
tradycję, bardzo często porastają te same tereny, oddziałują silnie na
cały organizm, stymulują system odpornościowy wzmacniając jednocześnie
naturalną odporność organizmu, wywierają zbawienny wpływ na układ
krwionośny (między innymi obniżając poziom cholesterolu), czyli po
prostu, na kondycję tętnic i żył, wspomagają leczenie wszystkich
schorzeń cywilizacyjnych (noszących już miano „epidemii XXI w."),
począwszy od chorób nowotworowych, schorzeń serca, cukrzycy a na AIDS
skończywszy,

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz